Piątek, 22 lutego 2019 r. | imieniny: Małgorzaty, Marty

Gazeta Krakowska: Borzęcin. Co się stało z tą kobietą? PDF Drukuj Email
Gazeta Krakowska: Borzęcin. Co się stało z tą kobietą?.

polska the times gazeta krakowskaW sprawę zaginionej Grażyny Kuliszewskiej z Borzęcina zaangażował się ostatnio jasnowidz. Jeden ze znajomych kobiety zaoferował 100 tys. zł nagrody za wskazanie miejsca jej pobytu. Okolice Borzęcina ciągle są przeszukiwane. Mimo tak dużego zaangażowania wielu osób, ciągle nie wiadomo, co się stało feralnej nocy z 3 a 4 stycznia.
Grażyna Kuliszewska od kilku lat mieszkała z rodziną w Londynie. Do Borzęcina przyleciała w czwartek 3 stycznia. Był tam już jej mąż i 5-letni syn, którzy przybyli pod koniec grudnia. Małżeństwo miało w planie ważne załatwienie w sprawie domu. Następnego dnia kobieta miała jechać na lotnisko w Balicach i wrócić samolotem do Londyny. Tak się jednak nie stało.
Prawdopodobnie 3 stycznia wieczorem lub w nocy z 3 na 4 stycznia wyszła z domu i do tej pory nie wróciła, ani nie nawiązała kontaktu z bliskimi. Telefon komórkowy zaginionej nie odpowiada, a w jej domu pozostały dokumenty i inne rzeczy osobiste 35-latki.
„Brakuje mi cię bardzo kochana siostro, a najgorsze że nie wiem co się stało” – napisała z żalem na Facebooku Mariola Wróbel.
Zginięciem kobiety żyją nie tylko najbliżsi, ale również cały Borzęcin. – Sprawa jest szeroko komentowana wśród mieszkańców i pojawiają się różne, czasem skrajne domysły – przyznaje wójt Janusz Kwaśniak.

Początkowo sprawą zaginięcia Grażyny Kuliszewskiej, zajmowała się brzeska komenda policji, ale dość szybko przejęła ją specjalna grupa dochodzeniowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.
Śledczy nadal nie wykluczają żadnego, nawet najczarniejszego scenariusza dotyczącego losów zaginionej 35-latki. Brane jest pod uwagę samodzielne zerwanie kontaktu z rodziną, uprowadzenie i pozbawienie jej wolności, a nawet zabójstwo. Ze względu na dobro postępowania, śledczy nie chcą zdradzać żadnych szczegółów.

Swoimi sposobami, w akcję poszukiwawczą zaangażowali się też przyjaciele i znajomi zaginionej, zarówno z Polski, jak i z Wielkiej Brytanii. Używają do tego m.in. mediów społecznościowych. Jeden ze brytyjskich przyjaciół kobiety wyznaczył wysoką nagrodę pieniężną za pomoc w odnalezieniu 35-latki. - „Drodzy ludzie z Polski: jestem w stanie ZAPŁACIĆ 100 000 zł nagrody temu kto przekaże prawdziwą informację gdzie jest Grażyna. Jeśli coś wiesz, proszę pomóż!” – napisał na Facebooku Sardar J UKK.

W poszukiwania 35-latki zaangażowała się również Kamila Izabela M., jasnowidz z Warszawy. Kontakt do rodziny uzyskała poprzez internet i na podstawie swojego widzenia wskazała trop. – To, co zobaczyłam nie było zadowalające. Ona wyszła z tego domu i na drodze, którą wskazałam, została zamordowana – mówi nam Kamila Izabela M.
Według niej, do zbrodni doszło 40 minut po wyjściu Kuliszewskiej z domu w Borzęcinie. Jasnowidz nie potrafi wskazać dokładnej godziny zajścia, ale jest pewna że miało ono miejsce pod osłoną nocy. – Wszyscy mówią, że to mąż, a ja myślę że to jego kolega. On to komuś zlecił – uważa Kamila Izabela M. Jej zdaniem zabójca miał ciemne włosy i problem ze wzrokiem. – Możliwe że nosi okulary – dodaje.

Zastrzega, że pomaga całkowicie bezinteresownie. – Jeśli dostanę nagrodę na konto, pewnie popłynie to na Wielką Orkiestrę albo na inna fundację. Od żadnej rodziny nigdy nie wzięłam pieniędzy za pomaganie przy zaginionych, robię to całkowicie charytatywnie – zapewnia Kamila Izabela M.

Paweł Michalczyk

WARTO WIEDZIEĆ

Rysopis zaginionej 34-latki
Grażyna Kuliszewska urodziła się 1 kwietnia 1984 roku, jest szczupła, ma 164 centymetry wzrostu, ciemnobrązowe włosy i brązowe oczy. Jej znaki charakterystyczne to tatuaż przedstawiający jaszczurkę po prawej stronie pleców oraz kolczyk w języku. W Londynie mieszkała z mężem i dzieckiem od kilku lat. Poszukiwania zaginionej rozpoczęły się w poniedziałek 7 stycznia. Osoby mające jakiekolwiek informację na temat miejsca przebywania zaginionej proszone są o kontakt z policją: tel. 14 66-26-222 lub 112.

To nie pierwsze zaginięcie w tej wsi
W historii Borzęcina jest to już kolejne niewyjaśnione zaginięcie. W 2002 roku wyszedł z domu 74-letni wówczas Julian Lizak i ślad po nim zaginął. Niestety, mimo szeroko zakrojonych poszukiwań oraz prowadzonego śledztwa, sprawa jego zaginięcia do tej pory nie została rozwiązana.

Share/Save/Bookmark
 
© 2011 Oficjalny Portal Gminy Borzęcin
designed by Mariusz Zawistowicz, Coded by Rafał Bakalarz

Zgodnie z Art.173 ust.4, pkt.3 informujemy, iż w celu optymalizacji treści dostępnych w naszym portalu, dostosowania ich do indywidualnych potrzeb każdego użytkownika, jak również dla celów statystycznych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszych serwisów internetowych, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies.
polityka cookies.

Akceptuje cookies na tej stronie.

EU Cookie Directive Module Information